Cytat jakiś ciekawy

Doszłam do Berlina. Podpisałam się na Reichstagu: „Ja, Zofia Adamowna Kuncewicz przyszłam tutaj, żeby zabić wojnę”

starszyna Zofia Adamowna Kuncewicz, sanitariuszka kompanii piechoty

Swietłana Aleksijewicz „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”

Wojenne historie

Wojenne historie

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Alternatywna historia dla każdego

Piotr Langenfeld „Czerwona ofensywa”, Warbook, 2014 r. Przeczytana w e-booku.


To książka, jaką chyba każdy z nas chciał kiedyś napisać. Oczywiście przez „nas” rozumiem, mimo wszystko, dość wąskie grono historyków - amatorów i zawodowców (ci, pewnie bardziej ceniąc sobie prawdę niż fikcję, oczywiście mniej by chcieli) oraz innych miłośników historii drugiej wojny światowej. No i trzeba by z tego grona wykluczyć tych, którzy znając swoje możliwości od razu odrzucają wszelkie próby pisania. Pierwsze zdanie powinno więc brzmieć – To książka, jaką nieliczni z nas chcieli kiedyś napisać, a jeszcze bardziej nieliczni powinni to robić – ale przecież nie brzmiałoby tak dobrze jak w pierwszej wersji.


Tymczasem tak naprawdę wielu z nas spędziło wieczory nad zastanawianiem się nad historią alternatywną, samemu nad kolejną książką lub z kolegami (czasem nawet koleżankami, choć ich obecność dekoncentruje) nad herbatą i oranżadą i wspólnie zastanawialiśmy się „co by było gdyby...?”.


Oczywiście każda taka dyskusja zawsze ma charakter czysto akademicki, bo nikt nie wie jak potoczyłaby się historia gdyby wydarzyło się to, czy tamto. Najlepszą dla takich rozważań formą jest właśnie fabuła, jaką sprezentował nam Piotr Langenfeld.
I to co zrobił jest dobre, przynajmniej w mojej ocenie.
Książka, podzielona na krótkie epizody, dobrze się czyta. Przeskakujemy w czasie i przestrzeni pomiędzy kolejnymi przygodami głównych bohaterów. Dzięki temu jest dynamicznie i ciekawie, a lektura wciąga jak amerykański serial sensacyjny.


Że nie wszystko się klei? Że zapewne w tamtych czasach nie było tak niezniszczalnych czołgów, a lotnictwa sprzymierzonych nie można by było tak łatwo zneutralizować? Że to czy tamto w oczach niektórych pewnie wyglądało by inaczej? Ależ oczywiście! Książka, a w zasadzie książki, bo są jeszcze dwa kolejne tomy kontynuujące historię, Piotra Langenfelda jest jakby zaproszeniem do dyskusji prowadzonych przy kieliszku czy szklance - „Co by było, gdyby?” - ale tym razem jest do nich podstawa. Zapewne każdemu, kto podejmie rękawicę, autor z przyjemnością przyklaśnie.


Tym bardziej, że niemal otwarcie korzysta z tego, że należy do wąskiego grona naprawdę niezgorszych rekonstruktorów drugowojennych. I wywołuje do tablicy innych. Zapewne nieprzypadkowo wśród zbiorowych i indywidualnych bohaterów powieści znaleźć można jednostki odtwarzane przez polskie grupy rekonstrukcyjne. Już w pierwszej przeczytanej części znalazłem ich kilka, a wiem, że w kolejnych znajdują się dalsi (łącznie z 1. Kanadyjskim Batalionem Spadochronowym!). Za tę zabawę, skierowaną tak naprawdę do tak wąskiego grona, że trudno ją nazwać chwytem marketingowym, należą się autorowi osobne brawa.


Oczywiście książka ma i swoją wadę. Postacie polityków i generałów nacechowane są wyraźnie sympatiami i antypatiami autora, niby jego prawo, bo jego fabuła, ale jednak wg mnie, gdy używamy autentycznego bohatera, powinien być on bardziej autentyczny... a mniej pomnikowy lub karykaturalny.


Książkę Piotra Langenfelda serdecznie polecam jako lekturę łatwą i przyjemną. Wojenną historię dla czytelników mniej zaawansowanych, których nudzą książki historyczne. Gdy znajdą tu historyczną alternatywę (w dobrym opakowaniu) może zechcą poczytać coś więcej o historii, która wydarzyła się przed „Czerwoną ofensywą”. Bardziej zaawansowani czytelnicy wojennych historii niech przeczytają ją dla akcji („piro i amo”) i dla zabawy intelektualnej, którą daje tworzenie historii, która mogłaby się wydarzyć.


Zapewne powinienem polecić „Kontrrewolucję” i „Plan Andersa”, dalsze części „...ofensywy” ale jeszcze ich nie przeczytałem.

W moim osobistym 6-gwiazdkowym rankingu: 5 z plusem.


Zubek